życie na poligonie


Odnoszę czasem wrażenie, że życie jest jak poligon. Nieustannie uciekam przed czymś, pędzę w popłochu. Czy to ucieczka czy pogoń nie ma znaczenia. Celem jest sam bieg. Nie widzę końca tego pędu. To przerażające uczucie. Brak mi czasu na spokojny przystanek. Na chwilę zadumy czy relaksu. Wiem, że poniekąd to moja wina. To moje życie ale jakby nie należało do mnie. Jestem uzależniona od pracodawcy, od wychowawczyń z przedszkola mojego dziecka, od urzędników, od Pań w przychodni i od Państwa. Zabierają mi mój czas i moje pieniądze. No i moje szczęście. Otoczenie oczekuje, że będę miła, grzeczna i dam się zrobić w bambuko. Mam wyglądać tak a nie inaczej.  Mam pomagać, mam słuchać i się uśmiechać. Mam robić to a nie tamto i w taki sposób a nie inny. Inne jest złe, brzydkie i nieakceptowalne. Mam tego dość. Ja chcę żyć dobrze i godnie. 
Chcecie do mnie dołączyć?























fot: Kris

sweater  | VILA (SH)
coat/płaszcz | ZARA %
pants/ spodnie | BERSHKA %
shoes/buty | ZARA % 
bag/torba | PERFOIS %

8 komentarze:

  1. Ty wprost promieniejesz kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna stylizacja !
    sweter wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna stylizacja <3 pięknie wyglądasz !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z twoim wpisem w 100% ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczęłaś pisać...lubisz dopieszczać swoje czytelniczki:)
    Rewelacyjny sweter, zdjęcie nr 9 jak dla mnie bomba!!! /ewa/

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialne sa te buty, poluje na nie na Allegro.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wszystkim za komentarze.