Vita Liberata - skóra muśnięta słońcem


   Pewnie już słyszeliście o produktach firmy Vita Liberata. Wcześniej z powodzeniem używałam pianki PHenomenal 2-3 week tan mousse (opis TUTAJ)
   Najważniejsze jest to, że wszystkie kosmetyki tej firmy są organiczne, bez parabenów, alkoholu oraz perfum. Drugi ważny plus to brak nieprzyjemnego zapachu, który towarzyszy wszelkim produktom samoopalającym. 

Ostatnio miałam wielką przyjemność przetestować nowość na rynku, puder mineralny TRYSTAL3  Vita Liberata.


Od producenta:

Brązujący puder nada twarzy wypoczęty wygląd i ładną opaleniznę.
Wyjątkowa Trystal3TM Technology sprawia, że sypki puder łączy natychmiastowy efekt brązujący z subtelną opalenizną. 
Dzięki innowacyjnej formule jest to pierwszy samoopalający puder mineralny.
Nadaje efekt brązujący zaś dodanie DHA sprawia, że delikatna opalenizna utrzymuje się przez kilka dni. Nie zawiera substancji oleistych oraz talku. 
Pozostawia efekt gładkiej świeżej skóry muśniętej słońcem.


 
   Ja mam odcień 01 Sunkissed. Idealny kolor dla blondynek. Daje efekt delikatnej opalenizny. Bardzo ciężko przedawkować produkt. Bez obaw można tym pudrem omieść szyję, dekolt i całą twarz z naciskiem na kości policzkowe i skronie kolistymi ruchami.  Bronzer jest w ciepłym jasno- brązowym odcieniu, bez pomarańczowych tonów. Puder mineralny nakładany jako samoopalacz jedynie na krem, daje delikatny efekt opalenizny i utrzymuje się kilka dni. Pudru używam głównie jako bronzera, czyli wykańczam nim makijaż konturując twarz. Puder wygląda bardzo naturalnie, a cera jakby muśnięta słońcem.Używam go już od miesiąca i mogę stwierdzić, że produkt jest bardzo wydajny.
    Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć jak puder wygląda na buzi. 

   Testowałam miniaturową wersję tego pudru ale pełnowymiarowy produkt ma dołączony do opakowania wysokiej jakości pędzel kabuki. Opakowanie wygląda bardzo elegancko. 


   

Kolejnym produktem, który pokochałam od razu jest pianka Fabolous Self Tan Mousse Medium Vita Liberata . 

   Uwielbiam mieć opalone ciało. Ni wyobrażam sobie lata bez opalonych nóg. Ponieważ mam jedynie dwutygodniowy urlop a całe lato pracuję w biurze po 8 godzin to nie mam specjalnie szans na tradycyjne opalanie. Cenię sobie zdrową skórę dlatego chętnie sięgam po dobre samoopalacze. 


Od producenta:

Niezwykle lekka formuła musu nadaje naturalną złotą opaleniznę bez smug i zacieków. Moisture Locking System z ekstraktem z winogron oraz aloesu intensywnie i długotrwale nawilża skórę zaś technologia Odour Remove sprawia, że preparat pozbawiony jest przykrego zapachu. Organiczne składniki powodują, że kolor zanika w równomierny sposób, zupełnie jak naturalna opalenizna.


   Szczerze to nie znam lepszego samoopalacza jak Vita Liberata. Mogę go polecić osobom, które nie mają wprawy w nakładaniu tego typu kosmetyków samoopalających. Produkt ten ma konsystencję pianki lub jak kto woli musu o intensywnie brązowym zabarwieniu. Przy użyciu specjalnej rękawicy Vita Liberata bardzo łatwo i równomiernie się rozprowadza oraz błyskawicznie wchłania nie pozostawiając smug. Pomimo ciemnego koloru, produkt nie brudzi bielizny.    
   Zapach pianki w opakowaniu jest całkiem przyjemny i niezbyt nachalny. Na skórze nie czuć również tego okropnego charakterystycznego zapachu samoopalacza. Pianka daje efekt ( utrzymuje się około 7 dni) opalenizny o bardzo naturalnym odcieniu a kolor znika równomiernie bez pozostawiania plam. Przed aplikacją pianki konieczne jest wykonanie peelingu ciała. Samoopalacz należy nakładać na suche i czyste ciało. 



3 komentarze:

  1. Nigdy nie używałam i jak na razie nie zamierzam użyć jakiegokolwiek samoopalacza, ale plusik dla tej firmy za organiczne kosmetyki! :)

    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili,
    VANILLAMADNESS.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezentują się naprawdę ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wszystkim za komentarze.